POD JASZCZURAMI - OPINIE
Zapoznaj się z recenzjami innych użytkowników
studentud maximus
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-11-23 00:08:44 napisał:
jaszczury są zawodowe. imprezownia stuprocentowa, co za studentki, no odjazd. tylko szkoda, że zamieszkać tam się nie da. a może? jutro zapytam. tymczasem, idę na piwo.
Czy ta recenzja jest przydatna?
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
Marcin
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-11-13 09:21:04 napisał:
Chcialbym podzielic sie jedna sugestia otoz odwiedzilem klub Pod Jaszczurami jako uczestnik zamknietej imprezy zorganizowanej w ostatnia sobote z okazji Konferencji ds Kart Mlodziezowych. To co tam zobaczylem obalilo we mnie jeden zasadniczy stereotyp chodzi o jednego z panow ochroniarzy. Zwyczajowo przyjelo sie myslec o nich jako o rozrosnietych niewielemyslacych osobnikach ktorych rozrywka jest pobicie ktoregos z gosci, nieukrywam ze sam tak myslalem ale zmienilem zdanie. Otoz bedac w towarzystwie obcjezycznych przyjaciol zostalismy imponujaco zbudowanego mlodego ochroniarza biegle mowiacego zarowno po angielsku jak i co ciekawe po rosyjsku bardzo uprzejmego i kulturalnego. Jestem wnikliwym obserwtorem ale mimo usilnych staran nie mialem sie naprawde do czego przyczepic. Chociaz jestem z poza Krakowa deklaruje ze gdy tylko bede mial okazje bede odwiedzal klub pod Jaszczurami. Pisze te recezje nie tylko w swoim imieniu ale rowniez sympatycznie zaskoczonej grupy moich zagranicznych przyjaciol
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
najwieczniejszy z wiecznych studentów krakowa
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-11-06 20:39:36 napisał:
najkulturalniejsza z krakowskich knajp. zero chamstwa w lokalu, brak barczystej i bezszyjej, przemięśnionej wsi podmiejskiej, uagresywnionej sterydami i kompleksami, której niestety coraz więcej w innych qnajpach miast.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
monika
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-11-06 00:29:16 napisał:
Jaszczury to miejce nie tylko gastronomiczne. To niesamowite, ale w tym klubie w ciagu kilku tygodni spotkalam calą mase znakomitych artystow i dziennikarzy. Koncerty Tymańskiego, Maleńczuka, Kiniorskiego, Gralaka, Sojki, a także nowych, nieznanych mi do tej pory kapel, mają w sobie dużo czadu i niezwyklego klimatu. Wystrój mi się podoba, mógłyby byc troche bardziej klubowy - fajnie jest posadzić zmeczone cialo w miekkim fotelu. Spotkania z "Polityką" to dopiero gradka - można w bezposredni sposób, rzeklabym empirycznie, dowiedzieć się co politycy mają nam do zaproponowania. Przyznam, że nie widziałam klubu studenckiego, któremu udaje się ściągnąć premiera i polityków z pierwszych stron gazet.
Ale muszę powiedzieć, że najbardziej sobie cenię, że w klubie jest bezpiecznie - zdenerwowani dresiarze i rezerwiści muszą szukać innych lokali, bo do Jaszczurów ich nie wpuszczają.
Bardzo cool jest równiez kino pod jaszczurami - maja miejsca leżące, a filmy - palce lizać. Na tle ofert multipleksów to kino naprawdę jest nieziemskie.
Polecam.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
miles
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-10-07 14:34:37 napisał:
Od malego slyszalem opowiesci o legendarnym klubie Pod Jaszczurami. Lista znanych artystow, poetow, tworcow masci wszelakiej zwiazanych z owym miejscej nie miala konca.
Wybralem sie w pewien sobotni wieczor aby skonfrontowac zaslyszane opinie z reczywistoscia. Oczom moim nie ukazala sie jednak swiatynia zabawy, znakomity lokal o nieszablonowym wystroju czy orginalnym towarzystwie.
Przy wejsciu tlumek dresiarzy pchajacych sie na siebie. Zapach ich przepoconych cial mieszajacy sie z wonia czarnyh skorzanych kurtek nieco mnie zniechecil aby brnac dalej, ale zawizialem sie i...oczom moim ukazala sie niezwykle zabawna scenka. Rosly ochroniarz, zupelnie nie radzacy sobie ze zgraja dresiarzy postanowil zaprosic do srodka swoja znajoma bedaca na koncu kolejki. Po krotkiej szamotaninie dresiarze wepchneli go do srodka. Szef ochroniarzy, gentelman o wlosach siwiejacych juz i manierach nad wyraz prostackich chcac pokazac, ze jednak daje sobie rade z tlumem oswiadczyl, wykrzykujac kilkanascie wulgaryzmow, iz "do 23.00 nikogo juz nie wpuscimy".
Czekalem dalej, rzeczywiscie po 23 udalo mi sie wejsc. A w srodku dalszy ciag niespodzianek.
Najbrudniejsza toaleta jaka w zyciu widzialem, barman rozlewajacy napoje i oddzielajacy od siebie kostki lodu rekami, a do tego tlum scisnietych na malej powierzchni ludzi.
Postura i ubior niektorych zaprzeczal w ewidentny sposob temu, iz mogliby to byc studeni.
Moze czasami jest tu milo, chociaz watpie w to z calych sil. Mnie jednak nie udalo sie nocy owej nic milego przezyc. Dobra muzyka i centralne polozenie w srodku pieknego miasta to zdecydowanie za malo abym chcial wracac do Jaszczurow.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
jad
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-08-17 16:02:01 napisał:
nic nie slychac!
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.
oluchaa
(użytkownik niezarejestrowany)
2001-08-14 14:39:48 napisał:
no i sie doczekalam! i jestem bardzo rozczarowana. co sie stalo z tym miejscem? dwa razy bylam (po ponownym otwarciu) i nie moge sie zmusic do trzeciej proby!! najbardziej zniechecaja panowie na wejsciu. a moze wlasciciele?! ale moze to ja sie zmienilam. placze z tesknoty za dawnymi jaszczurami.
Jeśli uważasz, że ten post narusza zasady regulaminu,
zgłoś naruszenie.